Pankaj został ochrzczony w noc wielkanocną w domu wspólnoty na Łotwie. Opowiada o swojej drodze wiary, od spotkania z Bogiem do chrztu.

Pankaj, Łotwa

„Jestem dzieckiem jedynego żyjącego, kochającego i wszechmogącego Boga Ojca”. Niezły początek świadectwa, prawda? Cóż, miałem zupełnie inną perspektywę i zrozumienie siebie, ludzi i Boga, zanim spotkałem główną postać w moim życiu, Pana Jezusa.

Pochodzę z miejsca zwanego Sikkim, małego regionu położonego między Nepalem, Bhutanem i Chinami. Jesteśmy częścią Indii od maja 1975 roku. Moim językiem ojczystym jest nepalski i jestem jedynym synem w mojej rodzinie. Chociaż jest to małe miejsce, jesteśmy gościnni i otwarci na życzliwość i mamy słabość do dobrej rozmowy przy filiżance herbaty lub kawy, lub po prostu jedzenia w ogóle. Och, jak my kochamy dobre jedzenie! Uczyłem się w katolickiej szkole Don Bosco School w Malbasey w zachodnim Sikkimie, ale moi przyjaciele i ja chodziliśmy do kaplicy, by opuszczać lekcje i rzucać kwiaty w ramiona Matki Boskiej podczas egzaminów, w nadziei, że pomoże nam zdać. Jestem również bardzo szczęśliwa i błogosławiona, że mam rodziców, którzy zawsze mi ufali i wspierali mnie, mimo że wszyscy patrzyli na mnie z góry, gdy byłam nastolatką. Cieszę się, że byli otwarci na innych; na Boże Narodzenie ludzie wokół nas zawsze przysyłali nam dobre jedzenie, a my robiliśmy to samo na naszych przyjęciach. Cieszę się również, że Bóg zawsze opiekował się moimi rodzicami i mną od dzieciństwa, że zawsze napełniał nas pokojem i wszystkim, czego nie możemy objąć ani zrozumieć. Mój ojciec chrzestny powiedział mi, że Bóg jest kiepski z matematyki i cóż, to było jasne, zanim mnie znalazł. Być może już wtedy wiedział, że wśród tych, których zbawia, których namaszcza i których wykorzystuje do dzielenia się dobrą nowiną, do dzielenia się Jego chwałą i oddawania Mu chwały poprzez świadectwo, znajdzie się czarna owca.

Moja historia zaczęła się, gdy wróciłem do domu i podjąłem nierozsądną decyzję o zrobieniu tatuażu jednego z hinduskich bóstw. Wyjaśnił mi, że nie był to dobry wybór, ponieważ tej samej nocy miałem jeden z dwóch żywych snów w moim życiu, w którym widziałem siebie z rodzicami, w zielonym i jasnym miejscu, z jeziorem pełnym kwiatów i kadzideł, krystalicznie czystym, i widziałem mężczyznę ubranego w białą szatę, z włosami opadającymi na ramiona, siedzącego na pierwszym stopniu schodów prowadzących do dużego białego budynku. Mężczyzna nie patrzył na mnie, ale odwrócił wzrok, jakby był zraniony.

Potem przyjechałem na Łotwę, do Unii Europejskiej, z małej wioski, ale z wielkimi marzeniami i ciężarami na ramionach. Chciałem zapewnić dobre życie moim rodzicom i moim ludziom, chciałem pomóc im sfinansować studia ich dzieci na dobrych uniwersytetach lub otworzyć klinikę i spełnić inne marzenia, takie jak zakup Porsche 911 Turbo S. Przyjechałem tu 6 marca 2022 roku, zagubiony i przestraszony. To dzięki mojemu nepalskiemu kuzynowi, który studiował na Uniwersytecie Stradiņš w Rydze, odkryłem Łotwę.

To również dzięki niej odkryłem społeczność hostelową, w której ostatecznie przebywałem przez trzy i pół roku. Jestem niezmiernie wdzięczny za wsparcie społeczności Chemin Neuf. Społeczność i jej członkowie odegrali ogromną rolę i jestem im wdzięczny.

Na Łotwie podążałem za światem jak syn marnotrawny, szukając szczęścia w miejscach, które czyniły mnie jeszcze bardziej pustym, z żalem wielkim jak ocean, a moja młodość i wewnętrzne grzechy wylewały się jak woda. Straciłem wszystko: miłość, związki, studia, karierę, wiarę… Rok 2023 był najciemniejszym rokiem w moim życiu. Czy chciałbym przeżyć ten rok jeszcze raz? Nie, ale jednocześnie błogosławię te chwile, które rzuciły mnie na kolana przed Bogiem. Wszystkie moje plany były jak domek z kart, który zapalił się w środku budowy; jeśli Bóg chciał zmienić moje ubranie, musiał najpierw zdjąć stare. Wiem, że to też złamało Mu serce. Byłem jak Bartłomiej pod drzewem figowym, płaczący bez nadziei. Ale potem? Wylała się łaska, namaścił moją głowę olejkiem, mój kielich się przepełnił.

Miałem inny sen, w którym trzymałem starą książkę z siedmioma stronami; po lewej stronie każdej strony znajdowało się Ojcze nasz, a po prawej Jezus; na siódmej stronie widziałem bezpośrednio jego twarz; zamknąłem książkę i zobaczyłem na grzbiecie rzeźbiony krzyż, z którego promieniowało światło. Wszystkie moje marzenia i życzenia zaczęły się spełniać i nic nie miało sensu. Myślę, że stąd wiemy, że to był on, ponieważ miłość nie ma znaczenia. Jego miłość mnie zobaczyła i chociaż cała logika mojego umysłu ją odrzuciła, powiedział: „Nie, ta jest moja”. Siedemdziesiąt razy siedem to dużo jak na złamane serce, ale jego lekkomyślna miłość znalazła mnie, wzięła na swoje ramiona i przyniosła do domu. A kiedy to było? Cóż, kiedy spotkałem anioła – nazywam kobietę, którą spotkałem aniołem w kościele, katedrze św. Jakuba w Rydze. Widziałem starszą kobietę, około pięćdziesięcioletnią, która przyszła do mnie, znała wszystkie bolesne miejsca na moim ciele i modliła się za mnie. Prorokowała też o mnie i powiedziała, że ma jeden z dziewięciu darów Ducha Świętego. Czułam się całkowicie złamana i niegodna. Uczucie porażenia prądem na karku było dla mnie zupełnie nowe, podobnie jak wewnętrzny głos, który usłyszałam, gdy mój anioł wszedł do kościoła i wszystkie inne rzeczy.

Jak powiedział święty Jan pod koniec swojej Ewangelii: „Jezus uczynił wiele innych rzeczy. Gdybyśmy mieli je spisać jedna po drugiej, nie sądzę, aby cały świat pomieścił książki, które byśmy napisali”. W ten sam sposób wydarzyło się wiele rzeczy, które doprowadziły mnie do czytania Słowa Bożego, a potem, kiedy wróciłem do domu, kiedy wyznałem swoją wiarę rodzicom i zobaczyłem, jak bardzo są załamani, i jak to mnie też załamało, sprawiając, że poczułem się niegodny Bożej miłości, kiedy wróciłem, jedna rzecz doprowadziła do drugiej i przyjechałem do domu wspólnoty w Lipawie na tydzień, a ostatecznie zostałem tam przez sześć miesięcy.

To przybliżyło mnie do Niego, przygotowało mnie i pobłogosławiło poprzez ludzi, relacje i kolejny rozdział mojego życia. Siedzę teraz w swoim mieszkaniu i wspominam, a to, co dzieje się teraz w moim życiu, w moich relacjach z ludźmi i z Bogiem, to nic innego jak łaska, miłość i miłosierdzie. Niech pokój naszego Pana Jezusa będzie z wami wszystkimi. Niech pokój będzie z wami wszystkimi i życzę wam odnowienia ciała, duszy, ducha i wiary w imię naszego Pana i Zbawiciela, naszego wspaniałego Boga Jezusa.

Tłumaczenie: IA