Nasza siostra Ruth Lagemann, protestantka będąca na misji w Belgii, napisała kilka słów o wizycie Papieża, której punktem kulminacyjnym było spotkanie na stadionie „Król Baudouin”, w którym mogła uczestniczyć.
W dniach 26–29 września Belgia miała zaszczyt gościć papieża Franciszka.
Oficjalnym powodem była 600. rocznica Uniwersytetu w Leuven (Louvain), ale ci, którzy znają charyzmatycznego biskupa Rzymu, mogli się domyślać, że nie była to jedyna przyczyna tej wizyty!
W jego programie znalazło się siedem oficjalnych spotkań (tuż po powrocie z podróży po Azji), ale jak to ma w zwyczaju, Ojciec Święty spontanicznie dodał kilka nieplanowanych momentów, takich jak uściski z dziećmi na ulicach Brukseli w pobliżu nuncjatury, wizyta u osób starszych w domu opieki, śniadanie z osobami bezdomnymi, spotkania z uchodźcami oraz wyjście późnym wieczorem do tłumu 5500 młodych zebranych na wydarzeniu „Hope Happening” (24-godzinne mini-ŚDM przygotowane latem w trzy miesiące i prowadzone w trzech językach kraju…!). Cóż za maraton tego posłańca nadziei! Belgia oczekiwała na jego przyjazd z mieszanymi emocjami, wielu było czujnych wobec kwestii nadużyć…
To, co mnie osobiście poruszyło, to wolność tego Bożego człowieka, który przełamywał zwykłe protokoły (na przykład podróżując swoim małym białym fiatem wśród dużych czarnych limuzyn…), udając się na obrzeża, dzieląc się świadomymi, pokornymi i jasnymi słowami o odpowiedzialności Kościoła w obliczu nadużyć oraz przypominając, że możemy patrzeć na kogoś z góry tylko po to, by mu pomóc wstać! Czyż nie była to główna misja tej wizyty: przybyć, by podnieść Kościół Belgii, by spojrzeć na Kościół w Europie…?!
Oto krótki wybór kilku ziaren nadziei, które zostały zasiane, a które, niestety, były rzadko wspominane przez media (zatrzymujące się – jak często – na jednej czy dwóch mniej szczęśliwych wypowiedziach):
„Belgia, kraj jednocześnie mały i wielki: będący bijącym sercem Europy, powołany do jedności i do bycia mostem!” (przemówienie do króla i przedstawicieli władz politycznych)
„Kościół posiada swoje największe bogactwo w najsłabszych członkach” (posiłek z osobami bezdomnymi)
Kościół wezwany, by trzymać drzwi otwarte… „Proszę, nigdy nie zamykajcie drzwi, które oferują każdemu możliwość otwarcia się na nieskończoność […] to Kościół ewangelizuje, żyje radością Ewangelii, praktykuje miłosierdzie”. […] (przemówienie do aktywnych członków Kościoła katolickiego w Belgii)
„Jeden z teologów tego kraju, syn i profesor tego uniwersytetu, powiedział: ‘Jesteśmy gorejącym krzewem, który pozwala Bogu się objawić’ (A. GESCHÉ, Dieu pour penser. Le Christ, Cinisello Balsamo 2003, s. 276). Podtrzymujcie płomień tego ognia; poszerzajcie granice! Proszę was: troszczcie się o życie, bądźcie poszukiwaczami prawdy i nigdy nie gaście swojej pasji, aby nie popaść w marazm myśli, który jest bardzo groźną chorobą. Bądźcie twórcami kultury jednoczenia, współczucia, troski o najsłabszych i wielkich wyzwań świata, w którym żyjemy.” (przemówienie na Uniwersytecie w Leuven)
„Otwartość, komunia i świadectwo” – Wspólnota wierzących nie jest kręgiem uprzywilejowanych, ale rodziną zbawionych… Krzyki ubogich są żywym głosem Ducha, przypominają nam, kim jesteśmy – wszyscy jesteśmy biednymi grzesznikami, ja pierwszy – a osoby, które doznały nadużyć, są wołaniem, które sięga nieba, porusza nasze dusze, zawstydza nas i wzywa do nawrócenia.” (msza końcowa z 39 000 wiernych na stadionie Król Baudouin)
Błogosławię Pana, że mogłam uczestniczyć w tym spotkaniu z 3000 katolickich pracowników duszpasterskich, 5500 młodymi z Belgii i krajów sąsiednich wokół naszego stoiska „hope for unity” oraz podczas godziny modlitwy o jedność, którą prowadziliśmy, a następnie na końcowej Eucharystii… Oby te ziarna nadziei przyniosły owoce w sercach, naszych kościołach i naszych krajach…!
Módlmy się za Kościół w Europie!


